Opowieści dziwnej treści z herbatką w tle
RSS
wtorek, 27 listopada 2012
1,5 KUBKA DZIENNIE

Polska dogania Europę. Przynajmniej pod względem spożycia herbaty. Nie łódzmy się jednak, że 1,5 herbaty dziennie na głowę przeciętnego obywatela RP, jest tym samym naparem pitym np. w Wielkiej Brytanii. Polski kubek herbaty to zazwyczaj resztki ze stołu herbacianego kipera, to wszystko czego prawdziwy smakosz nigdy nie spróbuje. Wynalazki typu Saga i innego rodzaju tanie zamienniki mają tyle wspólnego z herbatą co polonez do ferrari. Cieszy fakt, iż Polacy zakochują się stopniowo w herbacie zielonej, doceniając jej walory smakowe i prozdrowotne.

Rynek zalany jest zielonym złotem, choć i tu trafić możemy na śmieciowe odpady z herbacianych plantacji. Herbata kosztuje a jej cena wciąż rośnie z powodu kryzysu w krajach ją produkujących. Zielona herbata w torebkach może być początkiem drogi jednak prawdziwy smak poznamy tylko dzięki jej liściom i produktom jak najmniej poddanym obróbce i konfekcjonowaniu. Martwi mnie jednak jedno. Polak robi zakupy w hipermarkecie a herbata kojarzy mu się z pudełkiem i piramidką. I choć w tychże sklepach odnależć można kramiki z herbatami na wagę, to przyzwyczajenia pozostaną przyzwyczajeniami. Jak pić, co pić i kiedy w kolejnych wejściach. 

12:47, wyborca2
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 31 maja 2011
HERBATA HERBACIE NIERÓWNA
Rynek herbat w Polsce rozwija się wprawdzie powoli i napotyka na wiele przeszkód związanych przede wszystkim z mentalnością Polaków i brakiem kultury raczenia się naparem, jednak robiąc zakupy w dobrych herbaciarniach, warto wiedzieć co kupujemy i czym to jeść.
Dziś zatem mała ściąga ze skrótów, które zawierają klasyfikację obejmującą wygląd i rodzaj liści. Mały haczyk to cyfra 1, która pojawiając się za literami określającymi stopień gradacji , pozwala stwierdzić iż jest to  herbata o najlepszej jakości.



HERBATY O CAŁYCH - PEŁNYCH LIŚCIACH

FOP - Flowery Orange Pekoe - jest to herbata zrobiona z pierwszego liścia pędu i końcowego pączka. Są w niej młode, miękkie, delikatne listki i tipsy.
GFOP - Golden Flowery Orange Pekoe - jest to herbata ze 'złotymi tipsami' , czyli koniuszkami złocistożółtych pączków.
TGFOP - Tippy Golden Flowery Orange Pekoe - jest to herbata zawierająca duże ilości złotych tipsów.
FTGFOP - Finest Tippy Golden Flowery Orange Pekoe - jest to FOP o bardzo wysokiej jakości.
SFTGFOP - Special Finest Tippy Golden Flowery Orange Pekoe - najwyższej jakości FOP.
OP - Orange Pekoe - jest to herbata o długich, spiczastych liściach, większych od FOP, rzadko zawiera tipsy.
P - Pekoe - herbata z krótszych, mniej delikatnych liściach niż OP.
FP - Flowery Pekoe - liście te zwijane są w kulki.
PS - Pekoe Souchong - zawierają krótsze i twardsze liście niż P.
S - Souchong - herbata o dużych liściach, które zwija się podłużnie otrzymując nierówne kawałki. Często są to herbaty chińskie "dymne".



HERBATY O LIŚCIACH ŁAMANYCH


W przypadku herbat łamanych do określenia dodajemy literę B - Broken (łamane), tu także dodaje się cyfrę "1" w przypadku herbat wysokiej jakości;

GFBOP - Golden Flowery Broken Orange Pekoe
GBOP - Golden Broken Orange Pekoe
TGBOP - Tippy Golden Broken Orange Pekoe,
TGFBOP - Tippy Golden Flowery Broken Orange Pekoe,
FBOP - Flowery Broken Orange Pekoe,
BOP - Broken Orange Pekoe,
BP - Broken Pekoe,
BPS - Broken Pekoe Souchong.

14:40, wyborca2
Link Komentarze (1) »
wtorek, 24 maja 2011
PRZYWITAJ GOŚCIA HERBATĄ
Historia picia herbaty w Chinach sięga czterech tysięcy lat. Herbata jest niezbędnym napojem w codziennym życiu Chińczyków. Mówi się, że paliwo, ryż, olej jadalny, sól, sos sojowy, ocet i herbata zostały włączone w 7 ważnych sprawach. Częstowanie gości herbatą jest zwyczajem Chińczyków. Podczas wizyty gości w domu gospodarz natychmiast częstował ich pachnącą herbatą i rozmawiał na różne tamaty. Rozmowa ta przebiegała w lekkiej i przyjemnej atmosferze. Według legendy, w 280 roku naszej ery, w południowej części Chin istniało królesto Wu. Podczas przyjęcia na cześć madarynów, cesarz lubił podawać im wódkę. Jednemu z mandarynów, który nazywał się Wei Zhao i nie umiał pić wódki, cesarz pozwolił spożywać herbatę. Od tej pory intelektualiści częstowali gości herbatą. W czasie dynastii Tang, picie herbaty stało się obyczajem zwyczajnych ludzi. Zwyczaje te zostały powiązane z buddyzmem. Według legendy, w latach 713-741 n.e., mnichowie w świątyniach po długotrwałej kontemplacji lubili wyspać się i zjeść. Starsi mnisi znaleźli metodę picia herbaty, która zaburzała system nerwowy mózgu. Potem metoda ta cieszyła się popularnością w różnych miejscowościach. Jednocześnie w domach bogatych rodzin w czasie dynastii Tang zakładano specjalny pokój przeznaczony do czytania książek, gotowania herbaty oraz jej picia, który nazywał się „pokojem herbacianym”. W 780 roku podczas panowania dynastii Tang, znawca herbaty Lu Yu uogólnił doświadczenia w zakresie uprawy herbaty, jej obróbki i picia. Napisał pierwszą w Chinach książkę o herbacie zatytułowaną „Chajing” /cha- herbata, jing-doświadczenia/.



W okresie dynastii Song cesarz Son Huiyhong wydał na cześć madarynów przyjęcie herbaciane, na którym osobiście gotował herbatę. W rezydencji cesarskiej dynastii Qin herbata była używana nie tylko na przyjęciach. Częstowano nią także szefów misji dyplomatycznej obcych państw. Obecnie z okazji ważnych świąt, nowego roku, święta wiosny, niektóre organy rządowe i społeczności zapraszają do wspólnego picia herbaty, a podczas spotkania prowadzone są różne rozmowy.
W Chinach spożywanie herbaty przekształciło się już w specjalną kulturę. Ludzie traktowali sporządzenie herbaty i jej picie jako sztukę. Od dawien dawna w Chinach działały w różnych miejscowościach różnorodne herbaciarnie. Na ulicy Qiangmen w Pekinie działa specjalna herbaciania, gdzie klienci mogą pić herbatę, spróbować ciastka i obejrzeć program artystyczny. W południowej części Chin działają herbaciarnie i altanki picia herbaty, które często położone są w pięknej i malowniczej okolicy.

materiały żródłowe : cri.cn
12:09, wyborca2
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 maja 2011
DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ HERBATKOWYCH

10 przykazań przygotowania Herbaty


  1. Używaj wyłącznie świeżych listków herbacianych – powinny być przechowywane w szczelnym pojemniku lub specjalnej torebce, z dala od obcych aromatów.
  2. Używaj świeżej wody – opróżnij czajnik i napełnij go przefiltrowaną wodą. Ważne jest, aby nie była zbyt twarda ani mineralizowana. Woda nie powinna się długo gotować, przy pierwszych oznakach wrzenia należy ją zdjąć ze źródła ciepła. Ma wtedy białe zabarwienie - stąd nazwa biały wrzątek.
  3. Upewnij się, że dzbanek jest czysty – odkładająca się warstwa taniny powoduje, iż herbata jest bardziej gorzka. Dwie deserowe łyżeczki sody rozpuszczone w gotującej wodzie pozwolą w ciągu 2-3 godzin usunąć osad.
  4. Podgrzej swój dzbanek – opłucz go ciepłą wodą przed zaparzeniem listków.
  5. Stosuj prawidłową ilość herbaty – jedna łyżeczka, tj. 2-3 gramy herbaty na ok. 200 ml wody. Parząc w dzbanku należy wsypać 1-2 łyżeczki dodatkowo.
  6. Stosuj prawidłowy czas parzenia, uwzględniając typ i gatunek herbaty.
  7. Zawsze zamieszaj przed podaniem.
  8. Podawaj herbatę zaraz po zaparzeniu.
  9. Po użyciu wypłucz dzbanek gorącą wodą, nigdy nie myj go w zmywarce i nie stosuj detergentów.
  10. Eksperymentuj z herbatami tworząc swoje własne mieszanki, łącząc różne gatunki i smaki.
10:00, wyborca2
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 maja 2011
SIEDEM FILIŻANEK HERBATY
Na dobry początek krótkie wprowadzonko do herbacianego królestwa. Dziś krótko i treściwie.




Chiński rytuał picia 7 filiżanek herbaty:

 
Pierwsza jest źródłem smaku w ustach,
Druga łagodzi poczucie osamotnienia,
Trzecia budzi uczucie radości,
Czwarta jest eliksirem na smutki,
Piąta oczyszcza ciało,
Szósta jest źródłem nieśmiertelnego geniuszu,
Siódma sprawia że pijący doznaje wrażenia lotu...
15:20, wyborca2
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 maja 2011
HERBATKOWO POWRACA
W końcu nadszedł ten czas. Zmuszony przez herbacianych fanatyków i trochę ze wstydu za brak aktualizacji, powracam.Korzystając z sytuacji, chciałbym podziękować czytelnikom za miłe słowa oraz codzienne odwiedziny,pomimo braku nowych notek. Proszę zatem o sugestie, prośby, propozycję tematów. Odpowiem na wszystkie pytania i postaram się spełnić wszystkie Wasze herbaciane życzenia. Herbatkowo wraca pełną parą.Zainteresowanych współpracą, reklamą i wspólnym tworzeniem jak zwykle gorąco zapraszam.




13:55, wyborca2
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 sierpnia 2007
YERBA MATE

Mija ten czas niesamowicie. Czas który poświęcam innym powoduje "przeciągi" w herbatkowym blogu. Bądżmy jednak dobrej nadziei, postaram się przestrzegac w miarę regularnych wpisów ku Waszej drodzy czytelnicy uciesze.

                          

Zawsze kusił mnie temat Yerba mate. Kusił z dwóch względów. Po pierwsze nigdy nie było mi dane delektować się tym trunkiem we właściwy sobie sposób. Po drugie znany skądinąd polski podróżnik Wojtek WC kwadrans Cejrowski, gdziekolwiek by się nie pojawił , zawsze miał przy sobie termosik wraz z dziwnym naczynkiem z rurką i naparem.

Czym więc jest ów tajemniczy, nieznany napój.

Pierwsza wzmianka w kronikach hiszpańskich pochodzi z 1537 roku i opisuje sporządzany przez tubylców w regionie Guayrá napój pity w małej tykwie przez owiniętą tkaniną rurkę z trzciny tacuapí. Hiszpanie nazwali ten napój yerba mate. Po hiszpańsku „yerba” czy „hierba” to po prostu zioło lub trawa. Słowo „mate” wywodzi się najprawdopodobniej z języka keczua, w którym „matí” oznacza tykwę.Początkowo Hiszpanie byli przeciwni nieznanej używce. W 1596 roku gubernator Asunción Arias de Saavedra wydał dekret zakazujący spożywania mate. Stopniowo jednak — dzięki poparciu jezuitów, którzy widzieli w mate dobrą alternatywę wobec alkoholu, głównie chichy i guarapo — mate zyskała na znaczeniu. To właśnie jezuici opanowali sztukę sadzenia ostrokrzewu paragwajskiego (ok. 1670 roku) i założyli pierwsze uprawy w okolicach wiosek i redukcji misyjnych. Produkowana przez nich yerba była używana nie tylko na terenie dzisiejszej Argentyny, Paragwaju i Urugwaju, ale również wywożona do wicekrólestwa Peru i kapitanii generalnej Chile. Jezuici szybko zrozumieli, że po pierwsze, dzięki yerbie robotnicy guaraní pracowali dłużej i wydajniej, a po drugie uprawa ostrokrzewu może stać się dobrym źródłem dochodów. Zakon sprawował niemal wyłączną kontrolę nad produkcją yerba mate do czasu likwidacji redukcji w 1768 roku.W połowie XX wieku w prowincji Misiones mieszkało 40 tysięcy kolonistów, z czego 25% uprawiało ostrokrzew paragwajski. W tej grupie było wielu Polaków, którzy dotarli do Argentyny w pierwszej fali emigracji za chlebem i razem z kolonistami z Ukrainy zostali osiedleni w prowincji Misiones, głównie w dwóch ośrodkach: Apóstoles (założone w 1897 roku) i Azara (1901). Brali oni aktywny udział w rozwoju upraw yerba mate. Jednym z nich był Julian Szychowski, założyciel gospodarstwa La Cachuera, produkującego bardzo popularną dziś markę Amanda. Jego syn włożył tak duży wkład w rozwój przemysłu yerba mate, że w 1985 roku został pośmiertnie odznaczony orderem Yerba Mate, nadawanym przez Ministerstwo Rolnictwa.

Jak przygotować dobry napar?

1. Naczynko mate należy wypełnić w ok 60%-75% objętości yerbą.

2. Przykryć otwór ręką, obrócić naczynko tak aby otwór (zakryty cały czas ręką) był na dole. Mocno wstrząsnąć naczynkiem kilka razy. To powoduje, że pyłek i drobne listki znajdują się na dole a większe listki i gałązki na górze.

3 Następnie delikatnie - z powrotem - obracamy naczynko. Przez wstrząsanie obrócengo (w kroku 2) naczynka i odwrócenie go z powrotem, yerba dobrze układa się w mate. Czyli drobne elemnty yerby są na górze, a duże kawałki na dole. to zapewnia nam dobre filtrowanie wody i redukuje do minimum efekt zapychania bombilli.

4. W korku trzecim - jak już opisano - obracamy naczynko, ale lekko - trzymając w dłoni - przechylamy je. Ten przechył powoduje, że w yerbie robi się droba szczelinka (coś w rodzaju dołka, zagłębienia) . W to zagłębienie będzie włożona później bombilla.

5. W szczelinkę wlewamy wodę o temparturze około 65stopni ( moża zmieszać zgotowaną wodę z nieco mniejszą ilością wody o temperaturze pokojowej i uzyska się temperaturę 65stopni), ale tak aby wody nie przykryła yerby, tylko ją lekko nasączyła. Pozostawiamy na dwie minuty.

6. Umieszczamy bombille w miejscu gdzie yerby jest najmniej (czyli w tej wcześniej uformowanej szczelince). Nalezy pamiętać, aby nie mieszać yerby bombillą. Można bardzo delikatnie poruszyć naczynkiem, tak aby yerba przykryła nieco bombille.

7. Jesli wczesniej przygotowaliśmy wodę w termosie, to można już przystąpić do parzenia mate. Staramy się nie wlewać do mate zbyt dużo wody - tak aby woda nie przykryła całej yerby w naczynku.

Napar z Yerba mate ma właściwości pobudzające, likwiduje uczucie głodu i zmęczenie. Ma korzystny wpływ na działanie całego układu nerwowego oraz mięśni. Wpływa na poprawę koncentracji umysłu, poprawia perystaltykę jelit .Jest bogatym źródłem witamin i mikroelementów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Zawiera m.in. witaminy A, B1, B2, C, E. Ponieważ likwiduje uczucie głodu, może być stosowany w kuracjach odchudzających.

Porady praktyczne :

Gdzie kupić:

1) Praktyczny 4-elementowy zestaw do yerba mate z termosem.
     http://www.yerbamatestore.pl/

2)  Yerba Mate Argentyna ,Paragwaj

      http://www.yerbamate.pl/

3)   Są również "polskie" niedrogie wynalazki z naszego Herbapolu.

                      Co są warte? Z tym pytaniem pozostawiam już Was , kochani           herbaciarze.

   


13:46, wyborca2
Link Komentarze (3) »
czwartek, 21 czerwca 2007
SONDĘ CZAS ZAKOŃCZYĆ

Witam !!!

Dziś sprawa iście techniczna ..... Chciałbym wszystkim Czytelnikom podziękować za udział w sondzie na temat Waszej ulubionej herbaty.

Jak widac na załączonym obrazku królową herbat wśród odwiedzającyh tego bloga jest bezkonkurencyjna ZIELONA. Cieszę się z tego niezmiernie bo wszak o niej przede wszystkim jest ta stronka.


SONDA
TWOJA ULUBIONA HERBATKA
Zielona (269)49%49%
Czarna (94)17%17%
Czerwona (74)13%13%
Biała (38)7%7%
Owocowa (78)14%14%

Łącznie oddano 553 głosy

553 głosująym jeszcze raz dziękuję i jak zwykle zapraszam do lektury.

Zapraszam serdecznie i czekam na WASZE opinie.....

11:25, wyborca2
Link Komentarze (3) »
wtorek, 12 czerwca 2007
ŚWIĘTY NAPÓJ

Witam !!!! Bez zbędnych wstępów przechodzimy do rzeczy.

Acerola (Malphigia glabra) nazywana dziką wiśnią jest jednym z najbogatszych źródeł witaminy C. W 100 gramach jej owoców znajduje się aż 1700 mg kwasu askorbinowego. Dla porównania: taka sama ilość czarnej porzeczki zawiera 177 mg, a owoców kiwi 71 mg czystej witaminy C. Niepojęte jest jak łatwo udaje się przemilczeć fakt istnienie tak dobrego źródła witaminy C jakim jestowoc wiśni Aceroli.Oficjalnie uważa się, że dzienne zapotrzebowanie na witaminę C wynosi 60mg. Według badacza witamin Linusa Paulinga, dwukrotnego laureata nagrody Nobla to kompletne nieporozumienie. Stwierdził on, że taka ilość może wystarczyć by jedynie zapobiec szkorbutowi. Nadmiar witaminy C samoczynnie wydalany jest z organizmu i nie można tutaj mówić o jakimkolwiek przedawkowaniu w przypadku naturalnej witaminy C.1g proszku Acerola = 225 mg witaminy C co stanowi 375% zalecanej dziennej dawkiOferowany produkt jest wytwarzany z owoców wiśni Aceroli rodzonych przez krzew zwany drzewkiem wiśniowym Antylii, osiągającym 3 metry wysokościz owocami od koloru żółto pomarańczowego po czerwony.

Indiańska mieszanka ziół leczniczych mimo wielu świadectw wyleczenia przez wiele lat była dyskryminowana przez oficjalną medycynę. Skuteczne lekarstwo na raka, które przez ponad 70 lat wyleczyło tysiące osób, nadal nie jest uważane za oficjalny lek. Dzięki uporowi i konsekwencji kanadyjskiej pielęgniarki i reporterki oraz amerykańskiego lekarza możemy dziś zaoferować mieszankę, która ostatecznie przyjęła nazwę Canadian Essence.
Oryginalna receptura to cztery rośliny, zebrane w odpowiednim czasie ich wzrastania: młody szczaw, korzeń łopianu kora wiązu północnoamerykańskiego oraz korzeń rabarbaru. Dr Brusch wzbogacił indiańską recepturę o: rukiew wodną, drapacz (oset) lekarski, koniczynę czerwoną i glony czerwone.

Zwana przez Indian "świętym napojem". Receptura została rozpowszechniona przez kanadyjską pielęgniarkę Rene Caisse. Pracowała ona pod koniec lat trzydziestych ubiegłego wieku w kanadyjskim szpitalu Haileybury z chorymi na raka. Poznała tam staruszkę z dziwnie zbliznowaconą piersią. Kobieta opowiedziała jej, że dwadzieścia lat wcześniej chorowała na raka piersi. Mieszkała wówczas na terenie Indian Ojibwa i przyjaźniła się z ich szamanem. Zaproponował jej leczniczy napój ziołowy. Jednak nie zgodziła się i poddała amputacji piersi. Ponieważ mimo operacji nie wyzdrowiała, przyjęła propozycję indiańskiego szamana. Piła herbatę dwa razy dziennie i po roku zupełnie wyleczyła się z raka. Kanadyjska pielęgniarka poświęciła resztę życia na leczenie beznadziejnie chorych indiańskim specyfikiem. Podawano go wówczas w formie zastrzyku. Spotykała się z ostrą krytyką środowiska lekarskiego, ale również z wieloma pozytywnymi opiniami. Lekarze przysyłali do niej chorych, którym nie pomagała medycyna, a po jakimś czasie dziękowali jej za determinację i ich wyleczenie. Herbata była coraz bardziej znana, także poza Kanadą Nosiła nazwę Essiac - odwrotność nazwiska pielęgniarki. Największą nagrodą za jej poświęcenie było uratowanie własnej matki chorej na raka, której lekarze nie mogli pomóc. Ziołowa mieszanka przedłużyła jej życie o 18 lat. W 1959 roku Essiacem zainteresował się amerykański lekarz, powiernik J. Kennedy'ego, Charles Armao Brusch. Namówił 70-letnią wówczas Rene Caisse do przyjazdu do Cambridge, gdzie wspólnie pracowali nad ulepszeniem mieszanki oraz przystosowaniem jej do przyjmowania doustnego. I tak powstała herbata, która zyskała sławę na całym świecie dzięki kanadyjskiej reporterce radiowej Elaine Alexander. Pierwsza audycja na ten temat została wyemitowana w 1984 roku.

Trzeba również zauważyć jaki jest szczegółowy skład i jak poszczególne składniki działają.

Jak działają poszczególne zioła?

  • młody szczaw - zawiera dużo chlorofilu i karotenu, co chroni przed schorzeniami serca, układu krążenia i rakiem. Od wielu stuleci jest uważany za skuteczny środek nowotworowy
  • korzeń łopianu - uważany za najsilniejszy środek o działaniu oczyszczającym krew; prócz wielu czynnych substancji zawiera inulinę (45%), czyli złożony cukier zawierający dużo energii biologicznej wzmacniającej organizm (nie mylić z insuliną ). Inulina reguluje poziom cukru we krwi, jest modulatorem białych ciałek krwi, reguluje wydzielanie żółci, pomaga w leczeniu schorzeń wątroby. Naukowcy japońscy odkryli, że substancje zawarte w korzeniu łopianu zmniejszają mutacje komórek, a więc z całą pewnością działają przeciwnowotworowo
  • kora wiązu północnoamerykańskiego - jest wspaniały środkiem oczyszczającym; ej śluz działa przeciwzapalnie oraz pochłania zarazki chorób, jest skuteczna przy schorzeniach skórnych ( wypryski, łuszczyca, wrzody itp.), ma działanie antybiotyczne i przeciwbakteryjne. Polecany jest też osobom zestresowanym
  • korzeń rabarbaru - znany jako roślina lecznicza od 5000 lat; sprzyja trawieniu, wspomaga śledzionę, wątrobę i żołądek, zawiera kwas, który niszczy bakterie chorobotwórcze w jelitach
  • rukiew wodna - ma właściwości oczyszczające i poprawiające skład krwi, wzmacnia żołądek, jest moczopędna, hamuje procesy zapalne, dezynfekuje, pobudza pracę gruczołów oraz tworzenie komórek krwi. Zawiera dużo żelaza i jodu
  • drapacz (oset) lekarski - także oczyszcza krew i reguluje trawienie, pomaga przy leczeniu wątroby i płuc; medycyna ludowa zalecała go przy nowotworowych owrzodzeniach przewodu pokarmowego
  • koniczyna czerwona - pomaga przy astmie, chronicznym kaszlu i reumatyzmie; stosowana przy zranieniach, zwyrodnieniu śluzowym oraz bólach wewnętrznych
  • glony czerwone - są bogate w minerały, szczególnie w jod, są dobrym środkiem oczyszczającym i pielęgnującym jelita.

Mieszanka tych 8 roślin wspomaga ich wzajemne oddziaływanie dając potężną siłę leczenia. Najistotniejszą właściwością mieszanki jest odtruwanie i oczyszczanie organizmu.

C.D.N

12:30, wyborca2
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 11 czerwca 2007
ZACZYNAMY

Witam po bardzo długiej "rodzinnej" przerwie. Cieszy mnie fakt iż mimo niebytu dostawałem maile z pytaniami i różnego rodzaju sugestiami. Bywały też oczywiście typowo prywatne wypowiedzi od przyjaciół, których dzięki prowadzonemu blogowi poznałem.

Wracam i wydaje mi się, że świeżość spowodowana prawie roczną przerwą pozwoli stworzyć małe arcydziełko dla maniaków herbacianego smaczku.Jak zwykle czekam na Wasze sugestie oraz sprostowania, choć zawsze przyznając się do błędów tłumaczyłem że nie jest to blog wszechwiedzącego.

Już jutro coś dla kochających swoje zdrowie wpisik dotyczący napoju zwanego przez Indian "świętym napojem".

14:28, wyborca2
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9