Opowieści dziwnej treści z herbatką w tle
RSS
środa, 16 września 2009
DRUGIE OTWARCIE LEGENDY
DLA WSZYSTKICH MIŁOŚNIKÓW ZIELONEJ HERBATY, KULTURY ORIENTU, ZWYCZAJÓW I WSZYSTKIEGO CO WIĄŻE SIĘ Z WIELKĄ TRADYCJĄ , DOBRA INFORMACJA.

HERBATKOWO WRACA DO ŻYCIA.
AUTOR KAJE SIĘ PRZY OKAZJI ZA BRAK WPISÓW.



NOWATORSKI STYL, ŚWIEŻE INFORMACJE ZREKOMPENSUJĄ WAM DŁUGO OCZEKIWANY  NOWY POCZĄTEK.

NOWE WPISY OD PONIEDZIAŁKU 28 WRZEŚNIA.
ZAPRASZAM SERDECZNIE I CZEKAM NA WASZE SUGESTIE, UWAGI, PROPOZYCJE CZY TEŻ PYTANIA.

15:38, wyborca2
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 sierpnia 2007
YERBA MATE

Mija ten czas niesamowicie. Czas który poświęcam innym powoduje "przeciągi" w herbatkowym blogu. Bądżmy jednak dobrej nadziei, postaram się przestrzegac w miarę regularnych wpisów ku Waszej drodzy czytelnicy uciesze.

                          

Zawsze kusił mnie temat Yerba mate. Kusił z dwóch względów. Po pierwsze nigdy nie było mi dane delektować się tym trunkiem we właściwy sobie sposób. Po drugie znany skądinąd polski podróżnik Wojtek WC kwadrans Cejrowski, gdziekolwiek by się nie pojawił , zawsze miał przy sobie termosik wraz z dziwnym naczynkiem z rurką i naparem.

Czym więc jest ów tajemniczy, nieznany napój.

Pierwsza wzmianka w kronikach hiszpańskich pochodzi z 1537 roku i opisuje sporządzany przez tubylców w regionie Guayrá napój pity w małej tykwie przez owiniętą tkaniną rurkę z trzciny tacuapí. Hiszpanie nazwali ten napój yerba mate. Po hiszpańsku „yerba” czy „hierba” to po prostu zioło lub trawa. Słowo „mate” wywodzi się najprawdopodobniej z języka keczua, w którym „matí” oznacza tykwę.Początkowo Hiszpanie byli przeciwni nieznanej używce. W 1596 roku gubernator Asunción Arias de Saavedra wydał dekret zakazujący spożywania mate. Stopniowo jednak — dzięki poparciu jezuitów, którzy widzieli w mate dobrą alternatywę wobec alkoholu, głównie chichy i guarapo — mate zyskała na znaczeniu. To właśnie jezuici opanowali sztukę sadzenia ostrokrzewu paragwajskiego (ok. 1670 roku) i założyli pierwsze uprawy w okolicach wiosek i redukcji misyjnych. Produkowana przez nich yerba była używana nie tylko na terenie dzisiejszej Argentyny, Paragwaju i Urugwaju, ale również wywożona do wicekrólestwa Peru i kapitanii generalnej Chile. Jezuici szybko zrozumieli, że po pierwsze, dzięki yerbie robotnicy guaraní pracowali dłużej i wydajniej, a po drugie uprawa ostrokrzewu może stać się dobrym źródłem dochodów. Zakon sprawował niemal wyłączną kontrolę nad produkcją yerba mate do czasu likwidacji redukcji w 1768 roku.W połowie XX wieku w prowincji Misiones mieszkało 40 tysięcy kolonistów, z czego 25% uprawiało ostrokrzew paragwajski. W tej grupie było wielu Polaków, którzy dotarli do Argentyny w pierwszej fali emigracji za chlebem i razem z kolonistami z Ukrainy zostali osiedleni w prowincji Misiones, głównie w dwóch ośrodkach: Apóstoles (założone w 1897 roku) i Azara (1901). Brali oni aktywny udział w rozwoju upraw yerba mate. Jednym z nich był Julian Szychowski, założyciel gospodarstwa La Cachuera, produkującego bardzo popularną dziś markę Amanda. Jego syn włożył tak duży wkład w rozwój przemysłu yerba mate, że w 1985 roku został pośmiertnie odznaczony orderem Yerba Mate, nadawanym przez Ministerstwo Rolnictwa.

Jak przygotować dobry napar?

1. Naczynko mate należy wypełnić w ok 60%-75% objętości yerbą.

2. Przykryć otwór ręką, obrócić naczynko tak aby otwór (zakryty cały czas ręką) był na dole. Mocno wstrząsnąć naczynkiem kilka razy. To powoduje, że pyłek i drobne listki znajdują się na dole a większe listki i gałązki na górze.

3 Następnie delikatnie - z powrotem - obracamy naczynko. Przez wstrząsanie obrócengo (w kroku 2) naczynka i odwrócenie go z powrotem, yerba dobrze układa się w mate. Czyli drobne elemnty yerby są na górze, a duże kawałki na dole. to zapewnia nam dobre filtrowanie wody i redukuje do minimum efekt zapychania bombilli.

4. W korku trzecim - jak już opisano - obracamy naczynko, ale lekko - trzymając w dłoni - przechylamy je. Ten przechył powoduje, że w yerbie robi się droba szczelinka (coś w rodzaju dołka, zagłębienia) . W to zagłębienie będzie włożona później bombilla.

5. W szczelinkę wlewamy wodę o temparturze około 65stopni ( moża zmieszać zgotowaną wodę z nieco mniejszą ilością wody o temperaturze pokojowej i uzyska się temperaturę 65stopni), ale tak aby wody nie przykryła yerby, tylko ją lekko nasączyła. Pozostawiamy na dwie minuty.

6. Umieszczamy bombille w miejscu gdzie yerby jest najmniej (czyli w tej wcześniej uformowanej szczelince). Nalezy pamiętać, aby nie mieszać yerby bombillą. Można bardzo delikatnie poruszyć naczynkiem, tak aby yerba przykryła nieco bombille.

7. Jesli wczesniej przygotowaliśmy wodę w termosie, to można już przystąpić do parzenia mate. Staramy się nie wlewać do mate zbyt dużo wody - tak aby woda nie przykryła całej yerby w naczynku.

Napar z Yerba mate ma właściwości pobudzające, likwiduje uczucie głodu i zmęczenie. Ma korzystny wpływ na działanie całego układu nerwowego oraz mięśni. Wpływa na poprawę koncentracji umysłu, poprawia perystaltykę jelit .Jest bogatym źródłem witamin i mikroelementów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Zawiera m.in. witaminy A, B1, B2, C, E. Ponieważ likwiduje uczucie głodu, może być stosowany w kuracjach odchudzających.

Porady praktyczne :

Gdzie kupić:

1) Praktyczny 4-elementowy zestaw do yerba mate z termosem.
     http://www.yerbamatestore.pl/

2)  Yerba Mate Argentyna ,Paragwaj

      http://www.yerbamate.pl/

3)   Są również "polskie" niedrogie wynalazki z naszego Herbapolu.

                      Co są warte? Z tym pytaniem pozostawiam już Was , kochani           herbaciarze.

   


13:46, wyborca2
Link Komentarze (1) »
czwartek, 21 czerwca 2007
SONDĘ CZAS ZAKOŃCZYĆ

Witam !!!

Dziś sprawa iście techniczna ..... Chciałbym wszystkim Czytelnikom podziękować za udział w sondzie na temat Waszej ulubionej herbaty.

Jak widac na załączonym obrazku królową herbat wśród odwiedzającyh tego bloga jest bezkonkurencyjna ZIELONA. Cieszę się z tego niezmiernie bo wszak o niej przede wszystkim jest ta stronka.


SONDA
TWOJA ULUBIONA HERBATKA
Zielona (269)49%49%
Czarna (94)17%17%
Czerwona (74)13%13%
Biała (38)7%7%
Owocowa (78)14%14%

Łącznie oddano 553 głosy

553 głosująym jeszcze raz dziękuję i jak zwykle zapraszam do lektury.

Zapraszam serdecznie i czekam na WASZE opinie.....

11:25, wyborca2
Link Komentarze (3) »
wtorek, 12 czerwca 2007
ŚWIĘTY NAPÓJ

Witam !!!! Bez zbędnych wstępów przechodzimy do rzeczy.

Acerola (Malphigia glabra) nazywana dziką wiśnią jest jednym z najbogatszych źródeł witaminy C. W 100 gramach jej owoców znajduje się aż 1700 mg kwasu askorbinowego. Dla porównania: taka sama ilość czarnej porzeczki zawiera 177 mg, a owoców kiwi 71 mg czystej witaminy C. Niepojęte jest jak łatwo udaje się przemilczeć fakt istnienie tak dobrego źródła witaminy C jakim jestowoc wiśni Aceroli.Oficjalnie uważa się, że dzienne zapotrzebowanie na witaminę C wynosi 60mg. Według badacza witamin Linusa Paulinga, dwukrotnego laureata nagrody Nobla to kompletne nieporozumienie. Stwierdził on, że taka ilość może wystarczyć by jedynie zapobiec szkorbutowi. Nadmiar witaminy C samoczynnie wydalany jest z organizmu i nie można tutaj mówić o jakimkolwiek przedawkowaniu w przypadku naturalnej witaminy C.1g proszku Acerola = 225 mg witaminy C co stanowi 375% zalecanej dziennej dawkiOferowany produkt jest wytwarzany z owoców wiśni Aceroli rodzonych przez krzew zwany drzewkiem wiśniowym Antylii, osiągającym 3 metry wysokościz owocami od koloru żółto pomarańczowego po czerwony.

Indiańska mieszanka ziół leczniczych mimo wielu świadectw wyleczenia przez wiele lat była dyskryminowana przez oficjalną medycynę. Skuteczne lekarstwo na raka, które przez ponad 70 lat wyleczyło tysiące osób, nadal nie jest uważane za oficjalny lek. Dzięki uporowi i konsekwencji kanadyjskiej pielęgniarki i reporterki oraz amerykańskiego lekarza możemy dziś zaoferować mieszankę, która ostatecznie przyjęła nazwę Canadian Essence.
Oryginalna receptura to cztery rośliny, zebrane w odpowiednim czasie ich wzrastania: młody szczaw, korzeń łopianu kora wiązu północnoamerykańskiego oraz korzeń rabarbaru. Dr Brusch wzbogacił indiańską recepturę o: rukiew wodną, drapacz (oset) lekarski, koniczynę czerwoną i glony czerwone.

Zwana przez Indian "świętym napojem". Receptura została rozpowszechniona przez kanadyjską pielęgniarkę Rene Caisse. Pracowała ona pod koniec lat trzydziestych ubiegłego wieku w kanadyjskim szpitalu Haileybury z chorymi na raka. Poznała tam staruszkę z dziwnie zbliznowaconą piersią. Kobieta opowiedziała jej, że dwadzieścia lat wcześniej chorowała na raka piersi. Mieszkała wówczas na terenie Indian Ojibwa i przyjaźniła się z ich szamanem. Zaproponował jej leczniczy napój ziołowy. Jednak nie zgodziła się i poddała amputacji piersi. Ponieważ mimo operacji nie wyzdrowiała, przyjęła propozycję indiańskiego szamana. Piła herbatę dwa razy dziennie i po roku zupełnie wyleczyła się z raka. Kanadyjska pielęgniarka poświęciła resztę życia na leczenie beznadziejnie chorych indiańskim specyfikiem. Podawano go wówczas w formie zastrzyku. Spotykała się z ostrą krytyką środowiska lekarskiego, ale również z wieloma pozytywnymi opiniami. Lekarze przysyłali do niej chorych, którym nie pomagała medycyna, a po jakimś czasie dziękowali jej za determinację i ich wyleczenie. Herbata była coraz bardziej znana, także poza Kanadą Nosiła nazwę Essiac - odwrotność nazwiska pielęgniarki. Największą nagrodą za jej poświęcenie było uratowanie własnej matki chorej na raka, której lekarze nie mogli pomóc. Ziołowa mieszanka przedłużyła jej życie o 18 lat. W 1959 roku Essiacem zainteresował się amerykański lekarz, powiernik J. Kennedy'ego, Charles Armao Brusch. Namówił 70-letnią wówczas Rene Caisse do przyjazdu do Cambridge, gdzie wspólnie pracowali nad ulepszeniem mieszanki oraz przystosowaniem jej do przyjmowania doustnego. I tak powstała herbata, która zyskała sławę na całym świecie dzięki kanadyjskiej reporterce radiowej Elaine Alexander. Pierwsza audycja na ten temat została wyemitowana w 1984 roku.

Trzeba również zauważyć jaki jest szczegółowy skład i jak poszczególne składniki działają.

Jak działają poszczególne zioła?

  • młody szczaw - zawiera dużo chlorofilu i karotenu, co chroni przed schorzeniami serca, układu krążenia i rakiem. Od wielu stuleci jest uważany za skuteczny środek nowotworowy
  • korzeń łopianu - uważany za najsilniejszy środek o działaniu oczyszczającym krew; prócz wielu czynnych substancji zawiera inulinę (45%), czyli złożony cukier zawierający dużo energii biologicznej wzmacniającej organizm (nie mylić z insuliną ). Inulina reguluje poziom cukru we krwi, jest modulatorem białych ciałek krwi, reguluje wydzielanie żółci, pomaga w leczeniu schorzeń wątroby. Naukowcy japońscy odkryli, że substancje zawarte w korzeniu łopianu zmniejszają mutacje komórek, a więc z całą pewnością działają przeciwnowotworowo
  • kora wiązu północnoamerykańskiego - jest wspaniały środkiem oczyszczającym; ej śluz działa przeciwzapalnie oraz pochłania zarazki chorób, jest skuteczna przy schorzeniach skórnych ( wypryski, łuszczyca, wrzody itp.), ma działanie antybiotyczne i przeciwbakteryjne. Polecany jest też osobom zestresowanym
  • korzeń rabarbaru - znany jako roślina lecznicza od 5000 lat; sprzyja trawieniu, wspomaga śledzionę, wątrobę i żołądek, zawiera kwas, który niszczy bakterie chorobotwórcze w jelitach
  • rukiew wodna - ma właściwości oczyszczające i poprawiające skład krwi, wzmacnia żołądek, jest moczopędna, hamuje procesy zapalne, dezynfekuje, pobudza pracę gruczołów oraz tworzenie komórek krwi. Zawiera dużo żelaza i jodu
  • drapacz (oset) lekarski - także oczyszcza krew i reguluje trawienie, pomaga przy leczeniu wątroby i płuc; medycyna ludowa zalecała go przy nowotworowych owrzodzeniach przewodu pokarmowego
  • koniczyna czerwona - pomaga przy astmie, chronicznym kaszlu i reumatyzmie; stosowana przy zranieniach, zwyrodnieniu śluzowym oraz bólach wewnętrznych
  • glony czerwone - są bogate w minerały, szczególnie w jod, są dobrym środkiem oczyszczającym i pielęgnującym jelita.

Mieszanka tych 8 roślin wspomaga ich wzajemne oddziaływanie dając potężną siłę leczenia. Najistotniejszą właściwością mieszanki jest odtruwanie i oczyszczanie organizmu.

C.D.N

12:30, wyborca2
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 11 czerwca 2007
ZACZYNAMY

Witam po bardzo długiej "rodzinnej" przerwie. Cieszy mnie fakt iż mimo niebytu dostawałem maile z pytaniami i różnego rodzaju sugestiami. Bywały też oczywiście typowo prywatne wypowiedzi od przyjaciół, których dzięki prowadzonemu blogowi poznałem.

Wracam i wydaje mi się, że świeżość spowodowana prawie roczną przerwą pozwoli stworzyć małe arcydziełko dla maniaków herbacianego smaczku.Jak zwykle czekam na Wasze sugestie oraz sprostowania, choć zawsze przyznając się do błędów tłumaczyłem że nie jest to blog wszechwiedzącego.

Już jutro coś dla kochających swoje zdrowie wpisik dotyczący napoju zwanego przez Indian "świętym napojem".

14:28, wyborca2
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 lipca 2006
MROŻĄCA KREW W ŻYŁACH

Wakacje już za mną więc przejść do kolejnych , regularnych wpisów. Pochwalę się jeszcze moim synkem - urodzonym 20 czerwca . Jestem dumnym tatuśkiem i basta !!!!Dumnym poraz drugi.....

Na dworze upały sakramenckie a zimą mówili , że w Polsce tego roku lata nie będzie . Jak zwykle w tym kraju wszystko jest na odwrót. Aby gorące dni nie dawały Wam tak popalić polecam dziś herbatę mrożoną.

Niezastąpioną w letnie dni herbatę mrożoną  zawdzięczamy Amerykanom. Do zaparzonego ostudzonego naparu, wrzucili kilka kostek lodu, pokrojoną cytrynę, kilka liści mięty - tak wykorzystali dotychczasowy napar z tradycyjnej herbaty do orzeźwienia w upalne dni. Odtąd mieszkańcy wielu krajów w gorące letnie dni raczą się tym genialnym amerykańskim "wynalazkiem". W dzisiejszych przepisach na herbatę mrożoną pojawia się również mleko, cynamon, koniak, rum, a nawet bita śmietana. Tak przygotowany napój ma prawdziwe właściwości orzeźwiające oraz doskonale gasi pragnienie.

Spółka Gourmet Foods, wyłączny importer i dystrybutor herbat Dilmah w Polsce, wprowadza na rynek branży gastronomicznej prawdziwą mrożoną herbatę do przygotowania bezpośrednio w lokalu. Nowe 15g torebki Dilmah Fun Tea w sześciu egzotycznych aromatach umożliwiają przygotowanie aż 1 litra zdrowego, orzeźwiającego napoju, który może być przechowywany w lodówce do 8 godzin.

A oto przepis znaleziony w moim ulubionym blogu gazety ( http://kuchniabakino.blox.pl ):

Składniki:
- 1 szklanka mocnej, aromatycznej herbaty
- 2 łyżeczki cukru
- 1 łyżeczka rumu
- kilka kostek lodu
- kilka paseczków skórki cytrynowej

Do dekoracji:
- kilka plasterków cytryny
- listki melisy

Mocny napar herbaty ostudzić i schłodzić w lodówce. Dodać rym, cukier i paseczki skórki cytrynowej. Duża szklankę koktajlową napełnić do 1/3 wysokości lodem iw lać do niej zimna herbatę.
Napój udekorować plasterkami cytryny i listkami melisy.

Można także kostki lodu i plasterki pomarańczy zalać mocnym, osłodzonym naparem herbaty, dodać kilka kropli soku cytrynowego i udekorować skórką pomarańczową.

Chłodnego życzę !!!!

11:24, wyborca2
Link Komentarze (6) »
czwartek, 08 czerwca 2006
CHIŃSKIE ZWYCZAJE

Witam zatwardziałych herbacholików w jakże innej od ostatnich tygodni aurze. Dziś wracam do korzeni i nakreślę Wam zwyczaje picia herbaty w jej ojczyżnie.Picie herbaty ma swoje zwyczaje.

Pekińczycy lubią pić herbatę jaśminową, szanghajczycy – zieloną, mieszkańcy prowincji Fujian lubią pić herbatę czerwoną /Polacy nazywają ją czarną/, a mniejszości narodowe zamieszkujące rejony pasterskie, piją herbatę w kształcie cegiełki - herbatę mocno naciągającą Taka herbata sprzyja przemianie materii. W niektórych miejscowościach prowincji Hunan, mieszkańcy lubią dodawać do herbaty sól, imbir i sezam. W niektórych miejscowościach picie herbaty można nazwać jej „jedzeniem”.
Metody przyrządzania herbaty zależą od chińskich miejscowości, w wielu z nich zachowały się charakterystyczne zwyczaje związane z jej spożywaniem.
W Pekinie, jeżeli gospodarz podaje gościom herbatę, to goście muszą natychmiast wstać i wyrazić podziękowanie. Trochę inaczej wygląda to w południowej części Chin. W Guangdong i Guangxi po podaniu gościom przez gospodarza herbaty, wyrażają oni podziękowanie uderzając trzykrotnie palcami w blat stołu.

09:35, wyborca2
Link Komentarze (11) »
środa, 24 maja 2006
CO Z BIAŁĄ ŚMIERCIĄ ?

Dziś odpowiedż na pytanie : Słodzić czy nie słodzić ? Mowa rzecz jasna o naszej ulubionej - zielonej herbacie.W mniemaniu herbacianych smakoszy barbarzyństwem jest słodzenie herbacianego naparu. Niektóre herbaty po posłodzeniu tracą większość właściwości zdrowotnych. Jednak zmuszanie się do picia gorzkiej herbaty nie zawsze ma sens, ponieważ słodzić można na wiele sposobów. Ze swoich doświadczeń wiem jak trudno mi było jeszcze parę lat temu wypić zwyczajną - czarną herbatę bez dodatku dwóch łyżeczek tak zwanej białej śmierci. Nauczyłem się więc zastępować cukier dobrym i "niesklepowym" miodem. Każdy wypad w góry kończył się zakupem świeżych oscypków i trzech słoików miodu ze zdrowej pasieki. Cukier przestał być moim uzależnieniem , chociaż przez kolejne miesiące nie potrafiłem przechylić kubka kawy bez szczypty tego białego świństwa.

Potem pojawiła się herbata zielona i z przekonaniem piłem ją w postaci naturalnej beż żadnych dodatków. Tak jak zresztą wspomniałem na wstępię dla koneserów herabaty rodem z Chin , wspypywanie cukru jest barbarzyństwem nie wspominając o zachodzących podczas słodzenia procesach powodujących utratę większośći właściwośći zdrwotnych.

Czym więc słodzić ?

Jeżeli musicie to proponuję miody. Zawieraja one cukry ( te dobre ), biopierwiastki, enzymy, aminokwasy, witaminy i wiele innych. Tak naprawdę łatwiej jest wymienić substancje, których miód nie posiada niż te, które posiada.

I tak :

Miód akacjowy pomaga szczególnie przy kłopotach żołądkowych.

Miód rzepakowy dobrze służy osobom cierpiącym na choroby serca i układu krążenia.
Miód wielokwiatowy spożywany regularnie zimą pomoga organizmowi łatwiej znieść wiosenne alergie.

Miód lipowy, podobnie jak herbata z lipy, działa rozgrzewająco i kojąco przy przeziębieniach, zapaleniach oskrzeli, niedrożnych zatokach i kaszlu.

Odtruwająco i przeciwzapalnie działa miód gryczany, który bogaty jest w cukry proste, kwasy organiczne, mikroelementy i olejki eteryczne.

Miód wrzosowy  usuwa obrzęki, rozszerza naczynia krwionośne, zwiększa filtrację nerek oraz zapobiega tworzeniu się piasku i kamieni nerkowych.

Wnioski nasuwają się same : Zielona herbata + dobry miód = ZDROWIE

11:31, wyborca2
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 15 maja 2006
CZY POLAK POTRAFI ? :-)

Polak jednak potrafi - pomyślałem sobie przeszukując morze stron związanych z tematem herbaty. Choć jestem herbacianym maniakiem i nawet w supermarketach obserwuje półki uginające się pod ciężarem tak zwanych herbat , to niespodziewanie trafiłem na nową serię herbat z polskiej Astry.

Nową linię producent nazwał nieco górnolotnie a zarazem ostatnio bardzo modnie : Herbaty zdrowia. I choć zainteresowany polskim produktem zajrzałem z ciekawości na stronę producenta http://www.astra.com.pl/ , odrazu byłem zmuszony do zakwalifikowania tylko niektórych nowości na swoją modłę.

Ale są perełki i to najważniejsze.

I tak : napewno skosztuję Sencha Ogrody Edenu  - z uwagi na moje uwielbienie Sencha za prostotę w smaku i chińskość. Oprócz sencha producent dodał naturalne aromaty z płatkami słonecznika dodatkowo wzbogacając napar aksamitnym, figowym zapachem. Może to byc ciekawe doznanie, pytanie tylko jaki procent całości jest wypełniony samą senchą.Naturalna aromatyzacja płatkami słonecznika dodatkowo wzbogaca napar aksamitnym, figowym zapachem.

Druga herbatka godna polecenia to Sencha z Yasminem .Sencha z Yasminem to naturalne źródło antyutleniaczy i witamin. Ma właściwości lecznicze i dietetyczne.

Warto więc może spróbować coś naszego zanim odwiedzimy typowy herbaciany kramik z orientalnymi smakołykami. Nigdy wprawdzie nie byłem zwolennikiem europejskich mieszanek z udziałem prawdziwych herbat ale czemu miałbym nie popierać polskiego przemysłu. Przecież polak potrafi !!!

Jeśli udało Wam się znależć jakąś ciekawostkę na rynku herbat , chętnie skorzystam z Waszych doświadczeń a i inni czytelnicy skorzystają.

12:02, wyborca2
Link Komentarze (1) »
środa, 10 maja 2006
SMAK CEJLONU

Długo - za długo , kazałem Wam czekac na kolejny herbaciany wpis. Musicie mi kochani wybaczyc ale w moim życiu się narobiło. Kupno domu, sprawy rodzinne i ogólne zamieszanie. Spróbuje nadrobić stracony czas i jak zwykle czekam na Wasze sugestie.

Ostatnio liczna grupa osób pytała mnie o herbaty cejlońskie: ile są warte , jak smakują i jaka jest ich historia. Spróbuje w pigułce nieco naświetlić ten temat.

Herbaty z Cejlonu uważane są za najlepsze na świecie, chociaż uprawy powstały dopiero w XIX wieku, po tym jak tamtejsze plantacje kawy spustoszył grzyb zwany rdzą kawową. Niestety, na skutek polityczno-gospodarczych trudności Sri Lanka spadła na ósme miejsce wśród producentów.

Herbaty dzieli się według wielkości liścia i tego, na jakiej wysokości położone są uprawy: Wysokiej jakości plantacji leżących powyżej 1000 m. N.p.m. (np. Ran Watte, hodowana tylko w jednym miejscu, na wysokości 6000m n.p.m., to jedna z najlepszych herbat na świecie, o niskiej zawartości garbników, zdradliwie jasnym kolorze naparu i 3% zawartości teiny). Średniej jakości z plantacji położonych poniżej 1000 m. N.p.m. Niskiej jakości z plantacji położonych do 400 m. n.p.m.

W Sri Lance herbaty uprawia się w 6 rejonach:

    - Galle - na południu wyspy,
    - Ratnapura - na wschód od stolicy Kolombo,
    - Kandy,
    - Nuwara Eliya - okręg najwyżej położony, produkujący najlepsze herbaty,
    - Dimbula - na zachód od gór centralnych,
    - Uva - na wschód od Dimbuli.

    W każdym z tych rejonów herbata ma inny smak, aromat i kolor. Na terenach nizinnych, od 450 do 550 metrów herbaty są dobrej jakości, ale pozbawione szlachetnego zapachu i żywego smaku, toteż używa się ich głównie do mieszanek.
    Herbaty rosnące na wysokości do 1000 metrów mają bogaty smak i intensywny kolor, natomiast herbaty z terenów położonych do 2250 metrów uważane są za najwyższej jakości, dające napar o złocistej barwie i mocnym zapachu i smaku.
    Produkcja herbat zielonych w Sri Lance jest niewielka i w większości eksportowana do Afryki, dlatego rzadko można kupić je w Europie.
    Cejloński Komitet Herbaciany dla zapewnienia wysokiej jakości herbatom pochodzącym z tego kraju oraz dające gwarancję, że towar pochodzi z Sri Lanki wprowadził na opakowaniach logo przedstawiające lwa.

    Najbardziej wartościowe i aromatyczne herbaty zbiera się w lipcu-sierpniu w obwodzie UVA, we wschodniej części wyspy, oraz wiosną w zachodniej Dimbuli i w obwodzie Nuwara-Elia.

11:01, wyborca2
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9