Opowieści dziwnej treści z herbatką w tle
RSS
poniedziałek, 24 lipca 2006
MROŻĄCA KREW W ŻYŁACH

Wakacje już za mną więc przejść do kolejnych , regularnych wpisów. Pochwalę się jeszcze moim synkem - urodzonym 20 czerwca . Jestem dumnym tatuśkiem i basta !!!!Dumnym poraz drugi.....

Na dworze upały sakramenckie a zimą mówili , że w Polsce tego roku lata nie będzie . Jak zwykle w tym kraju wszystko jest na odwrót. Aby gorące dni nie dawały Wam tak popalić polecam dziś herbatę mrożoną.

Niezastąpioną w letnie dni herbatę mrożoną  zawdzięczamy Amerykanom. Do zaparzonego ostudzonego naparu, wrzucili kilka kostek lodu, pokrojoną cytrynę, kilka liści mięty - tak wykorzystali dotychczasowy napar z tradycyjnej herbaty do orzeźwienia w upalne dni. Odtąd mieszkańcy wielu krajów w gorące letnie dni raczą się tym genialnym amerykańskim "wynalazkiem". W dzisiejszych przepisach na herbatę mrożoną pojawia się również mleko, cynamon, koniak, rum, a nawet bita śmietana. Tak przygotowany napój ma prawdziwe właściwości orzeźwiające oraz doskonale gasi pragnienie.

Spółka Gourmet Foods, wyłączny importer i dystrybutor herbat Dilmah w Polsce, wprowadza na rynek branży gastronomicznej prawdziwą mrożoną herbatę do przygotowania bezpośrednio w lokalu. Nowe 15g torebki Dilmah Fun Tea w sześciu egzotycznych aromatach umożliwiają przygotowanie aż 1 litra zdrowego, orzeźwiającego napoju, który może być przechowywany w lodówce do 8 godzin.

A oto przepis znaleziony w moim ulubionym blogu gazety ( http://kuchniabakino.blox.pl ):

Składniki:
- 1 szklanka mocnej, aromatycznej herbaty
- 2 łyżeczki cukru
- 1 łyżeczka rumu
- kilka kostek lodu
- kilka paseczków skórki cytrynowej

Do dekoracji:
- kilka plasterków cytryny
- listki melisy

Mocny napar herbaty ostudzić i schłodzić w lodówce. Dodać rym, cukier i paseczki skórki cytrynowej. Duża szklankę koktajlową napełnić do 1/3 wysokości lodem iw lać do niej zimna herbatę.
Napój udekorować plasterkami cytryny i listkami melisy.

Można także kostki lodu i plasterki pomarańczy zalać mocnym, osłodzonym naparem herbaty, dodać kilka kropli soku cytrynowego i udekorować skórką pomarańczową.

Chłodnego życzę !!!!

11:24, wyborca2
Link Komentarze (6) »
czwartek, 08 czerwca 2006
CHIŃSKIE ZWYCZAJE

Witam zatwardziałych herbacholików w jakże innej od ostatnich tygodni aurze. Dziś wracam do korzeni i nakreślę Wam zwyczaje picia herbaty w jej ojczyżnie.Picie herbaty ma swoje zwyczaje.

Pekińczycy lubią pić herbatę jaśminową, szanghajczycy – zieloną, mieszkańcy prowincji Fujian lubią pić herbatę czerwoną /Polacy nazywają ją czarną/, a mniejszości narodowe zamieszkujące rejony pasterskie, piją herbatę w kształcie cegiełki - herbatę mocno naciągającą Taka herbata sprzyja przemianie materii. W niektórych miejscowościach prowincji Hunan, mieszkańcy lubią dodawać do herbaty sól, imbir i sezam. W niektórych miejscowościach picie herbaty można nazwać jej „jedzeniem”.
Metody przyrządzania herbaty zależą od chińskich miejscowości, w wielu z nich zachowały się charakterystyczne zwyczaje związane z jej spożywaniem.
W Pekinie, jeżeli gospodarz podaje gościom herbatę, to goście muszą natychmiast wstać i wyrazić podziękowanie. Trochę inaczej wygląda to w południowej części Chin. W Guangdong i Guangxi po podaniu gościom przez gospodarza herbaty, wyrażają oni podziękowanie uderzając trzykrotnie palcami w blat stołu.

09:35, wyborca2
Link Komentarze (13) »
środa, 24 maja 2006
CO Z BIAŁĄ ŚMIERCIĄ ?

Dziś odpowiedż na pytanie : Słodzić czy nie słodzić ? Mowa rzecz jasna o naszej ulubionej - zielonej herbacie.W mniemaniu herbacianych smakoszy barbarzyństwem jest słodzenie herbacianego naparu. Niektóre herbaty po posłodzeniu tracą większość właściwości zdrowotnych. Jednak zmuszanie się do picia gorzkiej herbaty nie zawsze ma sens, ponieważ słodzić można na wiele sposobów. Ze swoich doświadczeń wiem jak trudno mi było jeszcze parę lat temu wypić zwyczajną - czarną herbatę bez dodatku dwóch łyżeczek tak zwanej białej śmierci. Nauczyłem się więc zastępować cukier dobrym i "niesklepowym" miodem. Każdy wypad w góry kończył się zakupem świeżych oscypków i trzech słoików miodu ze zdrowej pasieki. Cukier przestał być moim uzależnieniem , chociaż przez kolejne miesiące nie potrafiłem przechylić kubka kawy bez szczypty tego białego świństwa.

Potem pojawiła się herbata zielona i z przekonaniem piłem ją w postaci naturalnej beż żadnych dodatków. Tak jak zresztą wspomniałem na wstępię dla koneserów herabaty rodem z Chin , wspypywanie cukru jest barbarzyństwem nie wspominając o zachodzących podczas słodzenia procesach powodujących utratę większośći właściwośći zdrwotnych.

Czym więc słodzić ?

Jeżeli musicie to proponuję miody. Zawieraja one cukry ( te dobre ), biopierwiastki, enzymy, aminokwasy, witaminy i wiele innych. Tak naprawdę łatwiej jest wymienić substancje, których miód nie posiada niż te, które posiada.

I tak :

Miód akacjowy pomaga szczególnie przy kłopotach żołądkowych.

Miód rzepakowy dobrze służy osobom cierpiącym na choroby serca i układu krążenia.
Miód wielokwiatowy spożywany regularnie zimą pomoga organizmowi łatwiej znieść wiosenne alergie.

Miód lipowy, podobnie jak herbata z lipy, działa rozgrzewająco i kojąco przy przeziębieniach, zapaleniach oskrzeli, niedrożnych zatokach i kaszlu.

Odtruwająco i przeciwzapalnie działa miód gryczany, który bogaty jest w cukry proste, kwasy organiczne, mikroelementy i olejki eteryczne.

Miód wrzosowy  usuwa obrzęki, rozszerza naczynia krwionośne, zwiększa filtrację nerek oraz zapobiega tworzeniu się piasku i kamieni nerkowych.

Wnioski nasuwają się same : Zielona herbata + dobry miód = ZDROWIE

11:31, wyborca2
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 15 maja 2006
CZY POLAK POTRAFI ? :-)

Polak jednak potrafi - pomyślałem sobie przeszukując morze stron związanych z tematem herbaty. Choć jestem herbacianym maniakiem i nawet w supermarketach obserwuje półki uginające się pod ciężarem tak zwanych herbat , to niespodziewanie trafiłem na nową serię herbat z polskiej Astry.

Nową linię producent nazwał nieco górnolotnie a zarazem ostatnio bardzo modnie : Herbaty zdrowia. I choć zainteresowany polskim produktem zajrzałem z ciekawości na stronę producenta http://www.astra.com.pl/ , odrazu byłem zmuszony do zakwalifikowania tylko niektórych nowości na swoją modłę.

Ale są perełki i to najważniejsze.

I tak : napewno skosztuję Sencha Ogrody Edenu  - z uwagi na moje uwielbienie Sencha za prostotę w smaku i chińskość. Oprócz sencha producent dodał naturalne aromaty z płatkami słonecznika dodatkowo wzbogacając napar aksamitnym, figowym zapachem. Może to byc ciekawe doznanie, pytanie tylko jaki procent całości jest wypełniony samą senchą.Naturalna aromatyzacja płatkami słonecznika dodatkowo wzbogaca napar aksamitnym, figowym zapachem.

Druga herbatka godna polecenia to Sencha z Yasminem .Sencha z Yasminem to naturalne źródło antyutleniaczy i witamin. Ma właściwości lecznicze i dietetyczne.

Warto więc może spróbować coś naszego zanim odwiedzimy typowy herbaciany kramik z orientalnymi smakołykami. Nigdy wprawdzie nie byłem zwolennikiem europejskich mieszanek z udziałem prawdziwych herbat ale czemu miałbym nie popierać polskiego przemysłu. Przecież polak potrafi !!!

Jeśli udało Wam się znależć jakąś ciekawostkę na rynku herbat , chętnie skorzystam z Waszych doświadczeń a i inni czytelnicy skorzystają.

12:02, wyborca2
Link Komentarze (1) »
środa, 10 maja 2006
SMAK CEJLONU

Długo - za długo , kazałem Wam czekac na kolejny herbaciany wpis. Musicie mi kochani wybaczyc ale w moim życiu się narobiło. Kupno domu, sprawy rodzinne i ogólne zamieszanie. Spróbuje nadrobić stracony czas i jak zwykle czekam na Wasze sugestie.

Ostatnio liczna grupa osób pytała mnie o herbaty cejlońskie: ile są warte , jak smakują i jaka jest ich historia. Spróbuje w pigułce nieco naświetlić ten temat.

Herbaty z Cejlonu uważane są za najlepsze na świecie, chociaż uprawy powstały dopiero w XIX wieku, po tym jak tamtejsze plantacje kawy spustoszył grzyb zwany rdzą kawową. Niestety, na skutek polityczno-gospodarczych trudności Sri Lanka spadła na ósme miejsce wśród producentów.

Herbaty dzieli się według wielkości liścia i tego, na jakiej wysokości położone są uprawy: Wysokiej jakości plantacji leżących powyżej 1000 m. N.p.m. (np. Ran Watte, hodowana tylko w jednym miejscu, na wysokości 6000m n.p.m., to jedna z najlepszych herbat na świecie, o niskiej zawartości garbników, zdradliwie jasnym kolorze naparu i 3% zawartości teiny). Średniej jakości z plantacji położonych poniżej 1000 m. N.p.m. Niskiej jakości z plantacji położonych do 400 m. n.p.m.

W Sri Lance herbaty uprawia się w 6 rejonach:

    - Galle - na południu wyspy,
    - Ratnapura - na wschód od stolicy Kolombo,
    - Kandy,
    - Nuwara Eliya - okręg najwyżej położony, produkujący najlepsze herbaty,
    - Dimbula - na zachód od gór centralnych,
    - Uva - na wschód od Dimbuli.

    W każdym z tych rejonów herbata ma inny smak, aromat i kolor. Na terenach nizinnych, od 450 do 550 metrów herbaty są dobrej jakości, ale pozbawione szlachetnego zapachu i żywego smaku, toteż używa się ich głównie do mieszanek.
    Herbaty rosnące na wysokości do 1000 metrów mają bogaty smak i intensywny kolor, natomiast herbaty z terenów położonych do 2250 metrów uważane są za najwyższej jakości, dające napar o złocistej barwie i mocnym zapachu i smaku.
    Produkcja herbat zielonych w Sri Lance jest niewielka i w większości eksportowana do Afryki, dlatego rzadko można kupić je w Europie.
    Cejloński Komitet Herbaciany dla zapewnienia wysokiej jakości herbatom pochodzącym z tego kraju oraz dające gwarancję, że towar pochodzi z Sri Lanki wprowadził na opakowaniach logo przedstawiające lwa.

    Najbardziej wartościowe i aromatyczne herbaty zbiera się w lipcu-sierpniu w obwodzie UVA, we wschodniej części wyspy, oraz wiosną w zachodniej Dimbuli i w obwodzie Nuwara-Elia.

11:01, wyborca2
Link Komentarze (1) »
środa, 15 marca 2006
HANDEL HERBATĄ

Biznesowego aspektu herbaty ciąg dalszy.

Głównymi nabywcami herbaty od producenta są firmy zajmujące się jej przetwarzaniem i pakowaniem. Na rynku znaczną pozycję zajmują cztery koncerny, z których trzy związane są z Wielką Brytanią, co świadczy o sile tradycji w tej branży: Unilever/Brooks Bond, Cadbury Schwepps, Twinings, oraz indyjska Teta Tea, właściciel dawniej angielskiej marki Tetley. W wielu krajach kontrolują one nawet 80 procent rynku herbaty. Mają własne plantacje, przetwórnie, środki transportu, mieszalnie i pakownie. Pozycję Unilevera, który, jak się szacuje, zaspokaja 15% globalnego zapotrzebowania na czarną herbatę, porównuje się z tą, jaką zajmuje amerykański koncern Coca-Cola na rynku napojów chłodzących. Do brytyjskiego giganta należy najpopularniejsza marka herbaty na świecie: Lipton. Aby utrzymać pożądaną jakość swoich produktów tworzą mieszanki, złożone nawet z 30 odmian herbaty. Ich receptury są najściślej strzeżonymi tajemnicami firmy.

Wartość rocznej produkcji herbaty, według cen producentów wynosi 4,5 miliarda dolarów. Według danych Banku Światowego średnia cena uzyskana w ubiegłym roku na trzech aukcjach w Sri Lance, Kenii i Indiach nieco tylko przekroczyła 1,5 dolara za kilogram. Po dotarciu na półki sklepowe jej wartość rośnie jednak co najmniej kilkakrotnie. Znaczne wydatki pochłania transport, tworzenie mieszanek, pakowanie i marketing.

Tymczasem upowszechnia się handel herbatą poprzez kontrakty forward oraz w prywatnych transakcjach z natychmiastową dostawą, mimo, że prawo krajów producentów zwykle preferuje sprzedaż poprzez aukcje. W Kenii trafia na nie 70%, a w Sri Lance nawet 90% zbiorów.  System przetargowy daje szereg korzyści branży: uzyskuje się tam najwyższe możliwe ceny poprzez równoważenie podaży i popytu, stosunkowo niskie są koszty sprzedaży, wszyscy uczestnicy mogą liczyć na jednakowe traktowanie, a fakt, że dostawy realizowane są w naturze ogranicza możliwości destabilizacji rynku przez działania spekulacyjne. Zmiany zdają się zmierzać jednak w kierunku wyeliminowania pośredników. W kontrakcie forward kupujący i sprzedający zobowiązują się, że ten pierwszy dostarczy, a ten drugi odbierze daną partię herbaty w określonym terminie w przyszłości za określoną z góry cenę. Jest on więc podobny do kontraktu terminowego, z jedną różnicą: wszystkie warunki transakcji, takie jak wielkość dostawy, jakość, czy jej termin uzgadniane są w rokowaniach dwustronnych.

Taka forma sprzedaży (przez kontrakt forward) ma sporo zalet. Producenci szybciej uzyskują zapłatę, zawczasu wiedzą ile towaru sprzedadzą i za jaką cenę oraz oszczędzają na wydatkach towarzyszących aukcjom, takim jak prowizja dla domu aukcyjnego, czy opłata za magazynowanie towaru. Z kolei nabywca może liczyć na skrócenie czasu dostawy i wyższą jakość towaru. Przewiduje się, że rozwój telekomunikacji, przede wszystkim upowszechnienie bezprzewodowych łączy internetowych i telefonii komórkowej w przyszłości ułatwią zawieranie transakcji bezpośrednio między producentami i odbiorcami. Obecnie jednak znaczna część plantacji znajduje się na terenach, do których nie dotarła jeszcze nawet telefonia stacjonarna...

źródła:

Encyclopedia Britannica
Bank Światowy: Commodity Price Data
Alan Macfarlane and Iris Macfarlane: Green Gold: The Empire of Tea, The Overlook Press, 2003

09:28, wyborca2
Link Komentarze (2) »
wtorek, 07 marca 2006
HERBACIANY BIZNES

Przepraszam na wstępie za długą nieobecność. Porobiło się trochę w moim życiu i nie będę  zagłębiał się w tematyce zupełnie niezwiązanej z tymże blogiem. Dzisiaj poopowiadamy sobie o aspekcie biznesowym naszego kochanego naparu herbacianego.

Od handlu herbatą zaczynało wiele przedsiębiorstw o światowej renomie, których działalność dziś niewiele ma wspólnego z podawanym w filiżankach złocistym napojem. W latach 20-tych XIX wieku w Birmingham w Anglii swój sklep z herbatą i kawą otworzył John Cadbury, dając początek Cadbury Schweepes, jednemu z największych brytyjskich koncernów spożywczych, będącemu właścicielem polskiego Wedla. Z kolei zajmujący się hurtowym obrotem herbatą Henry Charles Harrod kupił w 1849 sklep, który po otrzymaniu jego imienia stał się następnie jednym z najsłynniejszych domów towarowych na świecie. W tym samym roku za Atlantykiem rozpoczęła działalność The Great American Tea Company, dziś znana jako Great Atlantic and Pacific Tea Company, w skrócie A&P, znana w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie sieć handlowa.

Obecnie herbatę uprawia się w 35 państwach. Dla wielu z nich jej eksport  stanowi jedno z głównych źródeł wpływów obcych walut. W 2001 roku  zbiory herbaty wyniosły 3,1 miliona ton, po wzroście o prawie 50% w ciągu 10 lat . Jednak produkcja jest silnie skoncentrowana: prawie 80 procent zbiorów pochodzi  z 5 krajów zaledwie: Indii, Chin, Sri Lanki, Kenii i Indonezji. W ostatnich dziesięcioleciach gwałtownie zwiększyła się ilość herbaty pochodzącej z państw afrykańskich.

Silnemu wzrostowi podaży nie towarzyszył jednak równie dynamiczny wzrost popytu. Od lat 90-tych konsumpcja herbaty na świecie rosła umiarkowanie, momentami nawet spadając. Przyczyną były problemy polityczne w krajach, gdzie tradycyjnie spożywano dużo tego napoju, takich jak kraje dawnego Związku Radzieckiego i Irak. W państwach zachodnich z kolei nastąpił wzrost popularności napojów chłodzących. Paradoksalnie, także zwiększenie konsumpcji nie oznacza jeszcze wyższej sprzedaży. Na świecie na popularności zyskała herbata ekspresowa w torebkach. Dzięki specjalnej obróbce jest mocniejsza i bardziej wydajna niż w przypadku napoju parzonego z liści preparowanych w sposób tradycyjny.

Kolejny wpis również ukierunkuję w stronę biznesowego aspektu naszej kochanej herbaty. A w dalszej perspektywie nowe objawienia na polskim rynku związanym z handlem prawdziwą herbatą.

11:08, wyborca2
Link Komentarze (4) »
czwartek, 02 lutego 2006
PIĘKNO ZAPARZANIA

Dziś nie będę Wam marudził na temat herbacianego ziela. Wszystkim przyda się chwila wytchnienia i odpoczynku. Przedstawie Wam nowości z rynku tzw. pomocników kuchennych. Muszę Wam to pokazać bo po pierwsze ma bardzo oryginalny wygląd a po drugie zalanie czegoś tak oryginalnego wodą może być ucztą dla oka samą  w sobie.

Bez specjalnego opisywania i marudzenia - popatrzcie :

Zaparzacz do herbaty Asia wykonany z najwyższej jakości stali nierdzewnej. Nowoczesne wzornictwo w połączeniu z orientalną nutą.

Zaparzacz zainspirowany lampą Alladyna, wykonany ze stali nierdzewnej. W środku umieszczono filtr dzięki któremu liście herbaty nie wydostaną się na zewnątrz.

Zaparzacz do herbaty z linii Chambord. Wewnątrz znajduje się filtr wraz z którym wyjmuje się liście herbaty. Stalowa pokrywka utrzymuje ciepło herbaty przez dłużej.

Czyż te czajniczki nie są piękne ? Jedno co mnie zniechęca a Was pewno powali na ziemie to cena. Wszystkie prezentowane powyżej do nabycia w cenie powyżej dwóch stówek. No cóż , ładne rzeczy kosztują.Miłego zalewania !!!!

12:15, wyborca2
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 30 stycznia 2006
TOCZĄCE SIĘ OBŁOKI

Dostałem właśnie paczuszkę z herbacianymi specjałami. Raczę się  od rana, kosztując poszczególne odmiany. Szczerze mówiąc dwa napary nie przypadły mi do gustu ale jeden całakiem całkiem pobudził moje kubki smakowe. Mowa tutaj o Rolling Clouds , zwanym w polskich okolicznościach Toczące się obłoki. Nazwa odrazu przypadła mi do gustu ze szczególnym naciskiem na obłoki. Ale do rzeczy.

Jest to chiński specjał. Pierwsze i drugie listki wraz z pączkiem zostały zwinięte ręcznie w kształt chmurki. Po zaparzeniu listki wraz z pączkiem otwierają się tworząc wspaniały widok. Herbata ta daje jasnoseledynowy napar o delikatnym aksamitnym smaku. Zalewać wodą ostudzoną do temp. 80 C i odczekać ok. 3 minut. Czynność można powtarzać do 3 razy. Herbata jest uprawiana w chińskiej prowincji Yunnan. Zbierana jest na wiosnę a jej proces wytwarzania to specjalna technologia polegająca na jej zwijaniu się w małe kłębki. Jej historia to jak na herbatę krótka opowieść bo z 8 letnim rodowodem. Po raz pierwszy została wprowadzona do handlu w roku 1998.

Na marginesie :

Wyświechtane lecz prawdziwe : "...Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą".

                                                                                                 Katowiczanin.


14:05, wyborca2
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 23 stycznia 2006
Herbatka z prądem

Mróz arktyczny za oknem , zimno jak cholera - nic się nie chce. Nawet herbaty o zielonym zabarwieniu sie odechciewa. Dziś humor poprawi jedynie herbatka prosto z pode Tater. Tak zwana herbatka z prądem.Długo szukałem przepisu na góralską modłę i dopiero tekst niejakiego "Wielebnego" pozwolił na wygryzmolenie niniejszego, co też czynię.

Składniki:
Herbata, najlepiej mocna, angielska, śpirytusik, cukier.

Jak przyrządzić?
Jakem górol, napisem wam ludziska tak jako to sie mo łu nas pło górolsku! Do śklenicy sypiom łyzecke herbaty, nastawiam włode, co byk sie zagotowoła, nalewom śpirytus do tyj śklenicy z fusami herbaty, jo te se daje tak do połowy śklenicy śpirytusu, zalewam wrzącą wodom, a dodaje dwie łyżki cukru, rychle zamieszam i powolućku pije, grzeje jak skurcybyk, a i przed grypom chroni!

Csymajta sie ludziska HEJ!

14:13, wyborca2
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9